Stałe fragmenty gry u podstaw kolejnej porażki!
Dodane przez tomekadmin dnia 15.11.2020 14:40:03
DSC07374.JPG

Czy to wciąż prześladujący pech, czy ktoś rzucił na nas urok? Po raz kolejny pomarańczowo - czarni zeszli z boiska pokonani, choć gorsi od rywala w niczym nie byli...

Czytaj więcej
Galeria zdjęć
Cały mecz do obejrzenia

Treść rozszerzona
DSC07374.JPG

Mecz rozpoczął się idealnie, gdyż już w pierwszej minucie Patryk Ortel odebrał piłkę na środku boiska, podprowadził ją w kierunku bramki i oddał strzał z idealną precyzją, nie dając szans na skuteczną interwencję bramkarzowi gości. Gospodarze poszli za ciosem i już po chwili po rozegraniu rzutu rożnego z woleja uderzał Michał Janicki, jednak piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Swoją szansę miał również Radosław Misztal, który nie wykorzystał podania od Dominika Dziąbka i trafił piłką prosto w bramkarza. Po pierwszych dziesięciu minutach atrakcyjność tego meczu znacznie zmalała i brakowało ciekawych sytuacji podbramkowych. Niestety, już w kolejnym meczu naszą piętą achillesową okazały się stałe fragmenty gry. Jeszcze przed przerwą, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Tomasz Pustelnik znalazł sobie przestrzeń w polu karnym i strzałem głową pokonał Dawida Szczerbika. Prowadzenie gospodarzom mógł jeszcze przywrócić Radosław Miształ, ale w idealnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Dziesięć minut po przerwie goście mogli objąć prowadzenie, gdy Grzegorz Gicewicz otrzymał precyzyjne podanie w uliczkę i znalazł się sam na sam z Dawidem Szczerbikiem. Zawodnik Białych zbyt długo czekał z decyzją oddania strzału, co wykorzystał Paweł Odlanicki – Poczobut, który dogonił rywala i zablokował wślizgiem. Po kolejnych dziesięciu minutach zespół z Sądowa mógł już cieszyć się z objęcia prowadzenia. Michał Janicki faulował rywala na skraju pola karnego, a z rzutu wolnego precyzyjnie uderzył Sebastian Inczewski. Gospodarze próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, jednak mieli problem ze stworzeniem sytuacji strzeleckiej. Zagraniem z połowy boiska bramkarza Białych prawie zaskoczył Paweł Odlanicki – Poczobut. Swoją szansę miał również wracający po kontuzji Kuba Żelazowski, ale jego uderzenie głową nie sprawiło bramkarzowi większych problemów.

Hutnik Szczecin – Biali Sądów 1:2 (1:1)

1:0 - Patryk Ortel 1`

1:1 – Tomasz Pustelnik 27`

1:2 – Sebastian Inczewski 65`

Hutnik: Szczerbik, Szewczykowski, Odlanicki – Poczobut, Andrzejewski, Konopski, Ortel, Ziółkowski (72` Albaek), Janicki, Dziąbek, Szymczak (63` Żelazowski), Misztal (90` Przebinda)