Hutnik żegna się z Pucharem
Dodane przez tomekadmin dnia 02.12.2019 11:04:55

GALERIA ZDJĘĆ

Piłkarze Hutnika Szczecin będą żałować niewykorzystanych sytuacji, gdyż po serii rzutów karnych odpadli z rozgrywek Pucharu Polski ZZPN.

Czwarta runda regionalnych rozgrywek pucharowych, to był ostatni piłkarski akcent przed zimową przerwą w związkowych rozgrywkach. Los na tym etapie związał ze sobą lidera ligowych rozgrywek z trzecią drużyną. Oba kluby dzielą jednak dwa poziomy, gdyż SCRS Barlinek jest liderem rozgrywek A-klasy, a Hutnik trzecim zespołem IV ligi. I to właśnie czwarto ligowiec od początku meczu...

CZYTAJ DALEJ

Treść rozszerzona

GALERIA ZDJĘĆ

Piłkarze Hutnika Szczecin będą żałować niewykorzystanych sytuacji, gdyż po serii rzutów karnych odpadli z rozgrywek Pucharu Polski ZZPN.

Czwarta runda regionalnych rozgrywek pucharowych, to był ostatni piłkarski akcent przed zimową przerwą w związkowych rozgrywkach. Los na tym etapie związał ze sobą lidera ligowych rozgrywek z trzecią drużyną. Oba kluby dzielą jednak dwa poziomy, gdyż SCRS Barlinek jest liderem rozgrywek A-klasy, a Hutnik trzecim zespołem IV ligi. I to właśnie czwarto ligowiec od początku meczu zabrał się do ataku. Warto zaznaczyć, że pomarańczowo - czarni pojechali do Barlinka w mocno okrojonym składzie, a po półrocznej przerwie, ponownie z herbem Hutnika na piersi zagrał Adam Walles. To nie przeszkodziło gościom w objęciu prowadzenia, po precyzyjnym uderzeniu z dystansu Jakuba Żelazowskiego. “Żelu” po kilku minutach mógł mieć już dwa strzelone gole, ale po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Kolejną znakomitą szansę zaprzepaścił Toa Sugahara, który kilka metrów przed bramką, w sytuacji sam na sam, uderzył w boczną siatkę. Choć bramka nie padła, to efektowna klepka jaką rozegrali w polu karnym rywala szczecinianie, zasługuje na wzmiankę. Bliski trafienia z dystansu był też Bartłomiej Białek, ale zmierzającą pod poprzeczkę piłkę odbił znakomicie dysponowany bramkarz gospodarzy. Zawodnicy SCRS-u przetrzymali nawałnice przeciwnika i w końcówce pierwszej odsłony, zaskoczyli rywala doprowadzając do remisu. Długie, otwierające podanie pozwoliło, by Kamil Błaż stanął oko w oko z Vitalijem Prokopem i techniczną podcinką doprowadził do wyrównania.

Zaraz po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę podopieczni trenera Kubackiego mogli wrócić na prowadzenie. Dominik Dziąbek wykończył akcję oskrzydlającą strzałem głową, ale ponownie znakomicie zareagował bramkarz SCRS-u. Przed upływem godziny poważnie wyglądającego urazu nabawił się Jakub Żelazowski, co wyraźnie podcięło skrzydła pomarańczowo - czarnym. Rywale wykorzystali chwilową niedyspozycję przeciwnika i po akcji z prawej strony boiska Tomasz Dorniak znalazł się sam na sam z Vitkiem Prokopem, zdobywając gola na wagę prowadzenia w meczu. W tej sytuacji szczęście sprzyjało gospodarzom, gdyż dwóch zawodników Hutnika zatrzymywało strzelca bramki, lecz piłka dwukrotnie odbijała się od niego i pozwalała na zbliżenie się do bramki. Radość gospodarzy nie trwała długo, gdyż dwie minuty później ponownie był remis. Szymon Wierzchowski skutecznie wykończył akcję przeprowadzoną lewym skrzydłem. Licznie zgormadzeni kibice więcej bramek już nie obejrzeli i arbiter zarządził serię rzutów karnych. W drugiej kolejce pomylił się Grzegorz Kruk, który posłał piłkę ponad bramką. Vitaliy Prokop obronił natomiast strzał przeciwnika w trzeciej serii strzałów. Spowodowało to przejście do tzw. “reguły nagłej śmierci”, czyli niestrzelony karny i brak skutecznej obrony, w tej samej kolejce, powoduje porażkę. Szczęścia w dziesiątej serii zabrakło właśnie Vitalijowi Prokopowi, którego strzał powędrował obok słupka, a sam nie zdołał zatrzymać uderzenia rywala i to SCRS mógł cieszyć się z awansu do piątej rundy.

SCRS Barlinek – Hutnik Szczecin 2:2 (1:1) k. - 9:8

Hutnik: Prokop, Białek, Walles, Klym, Kotliński, Kruk, Sobinek, Sugahara (30` Woźniak), Żelazowski (57` Przebinda), Wierzchowski, Dziąbek

autor relacji: Łukasz Czerwiński