Pojedynek z Wikingami
Dodane przez tomekadmin dnia 14.03.2019 14:51:21

VINETA WOLIN - HUTNIK SZCZECIN

1:0 (0:0)

16 MARCA (SOBOTA) - GODZ. 15.00

GALERIA ZDJĘĆ

RELACJA Z MECZU:

Niestety w drugim meczu w delegacji, walczącym o utrzymanie piłkarzom Hutnika Szczecin nie udało się zdobyć punktów.

Tym razem szczecinianie udali się do Wolina na spotkanie z czołowym zespołem ligi, czyli tamtejszą Vinetą. W roli faworyta oczywiście stawiani byli gospodarze, na co wskazywała różnica między zespołami w ligowej tabeli. To jednak boisko weryfikuje ostateczne szanse drużyn na zwycięstwo, a na nim długimi fragmentami to Hutnik Szczecin prowadził grę i groźnie atakował. Niestety...

CZYTAJ DALEJ

Treść rozszerzona

VINETA WOLIN - HUTNIK SZCZECIN

1:0 (0:0)

16 MARCA (SOBOTA) - GODZ. 15.00

GALERIA ZDJĘĆ

RELACJA Z MECZU:

Niestety w drugim meczu w delegacji, walczącym o utrzymanie piłkarzom Hutnika Szczecin nie udało się zdobyć punktów.

Tym razem szczecinianie udali się do Wolina na spotkanie z czołowym zespołem ligi, czyli tamtejszą Vinetą. W roli faworyta oczywiście stawiani byli gospodarze, na co wskazywała różnica między zespołami w ligowej tabeli. To jednak boisko weryfikuje ostateczne szanse drużyn na zwycięstwo, a na nim długimi fragmentami to Hutnik Szczecin prowadził grę i groźnie atakował. Niestety wczoraj nie był dzień ofensywnych zawodników „Huty”, którzy nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Alana Wesołowskiego. Szczęście uśmiechnęło się natomiast do zawodników Vinety, a przejawem tego daru losu był rzut karny podyktowany za zagranie ręką.

Podopieczni Krzysztofa Kubackiego od pierwszej minuty pokazali, że nie przyjechali do Wolina prosić o najniższy wymiar kary, tylko chcą pełnej puli punktów. Pomarańczowo – czarni wyszli z ofensywnym nastawieniem, a pierwszą groźną akcję przeprowadził Radosław Marcyniuk. Napastnik Hutnika poradził sobie z obrońcami rywala i dostał się w pole karne z lewej strony boiska, po czym wystawił piłkę Adamowi Ładziakowi. Niestety w idealnej sytuacji, z kilku metrów, „Gucio” trafił piłką w interweniującego bramkarza gospodarzy. Po kilku chwilach prezent od obrońcy Vinety otrzymał Bartosz Gołębiowski, kiedy ten po zagraniu od swojego bramkarza posłał piłkę pod nogi zawodnika „Huty”. Napastnik Hutnika na około 25 metrze miał przed sobą tylko pustą bramkę, lecz zabrakło zimnej krwi i precyzji, gdyż piłka po strzale minęła bramkę. Po takich ostrzeżeniach do ataku zabrali się gospodarze, lecz ich ofensywne próby kończyły się na skutecznie grającej defensywie gości, której ostatnią instancją był Vitaliy Prokop. Największe problemy bramkarz Hutnika miał w ostatniej minucie pierwszej połowy, po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego. Piłka niefortunnie odbiła się od rąk golkipera, ale pierwszy do niej dobiegł obrońca „Huty” wybijając piłkę jak najdalej od bramki i ratując swój zespół przed skuteczną dobitką rywala. Wcześniej jeszcze jedną znakomitą sytuację zmarnował Bartosz Gołębiowski, który wykorzystał swoją szybkość i wygrywając pojedynek biegowy z obrońcą znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W tym pojedynku górą był jednak Alan Wesołowski, który odbił strzał napastnika „Huty”.

Po gwizdku arbitra w drugiej części spotkania podopieczni Krzysztofa Kubackiego ponownie mogli szybko zaskoczyć zespół gospodarzy. Składną akcję szczecinian minimalnie niecelnym strzałem zakończył Artur Blasius. Wydawało się, że gol dla Hutnika to już tylko kwestia chwili i wtedy na moment dekoncentracji pozwolił sobie Cezary Szałek. Obrońca pomarańczowo - czarnych po dośrodkowaniu rywala pomógł sobie ręką w polu karnym. Arbiter wskazał na „wapno”, a rzut karny pewnym uderzeniem wykorzystał Kamil Wiśniewski. Gospodarze chcieli pójść za ciosem i za ich sprawą piłkarze Hutnika przeżywali swoje najtrudniejsze chwile w tym meczu. Skuteczna gra defensywy pomarańczowo – czarnych pozwoliła do ostatniej minuty wierzyć w zdobycie wyrównującej bramki. W samej końcówce najbliższy tej sztuki był Jakub Żelazowski, którego ekwibrylystyczny strzał został jednak zablokowany. Tym samym o pierwsze wiosenne punkty podopieczni Krzysztofa Kubackiego powalczą na własnym stadionie w meczu z Iną Goleniów.

1:0 – Kamil Wiśniewski (k)

Hutnik: Prokop, M. Czapliński, Szałek, Miązek, O. Czapliński, Sobinek, Graużul (61`Pirkoś), Blasius (68`Janczak), Ładziak, Marcyniuk (61`Sowała), Gołębiowski (69`Żelazowski)


autor relacji: Łukasz Czerwiński